IBO

IBO to skrót od International Baccalaureate Organization, czyli Organizacja Międzynarodowej Matury.

Jest to obecnie największa i najbardziej rozpoznawalna organizacja edukacyjna na świecie z siedzibą w Genewie w Szwajcarii, strona www dostępna jest pod adresem http://www.ibo.org. Jej działalność to uczenie nauczycieli nowoczesnych metod edukacyjnych, kontrola i nadzór nad szkołami z całego świata, które chcą wprowadzać sposoby pracy opracowane przez ekspertów-nauczycieli zatrudnionych w IBO. Społeczność IBO to tysięce nauczycieli, setki tysięcy uczniów, prawie milion rodziców oddanych idei najwyższej jakości edukacji.

Open Future jest odpowiedzią na to zapotrzebowanie – najwyższej jakości, certyfikowanej przez uznaną na arenie międzynarodowej szkoły dla dzieci z całego świata mieszkających tu, w Krakowie.

Troszkę ciekawej historii czyli…

Historia IBO zaczęła się w latach 60-tych XX wieku, kiedy ludzkość przygotowywała się na zdawało się nieunikniony koniec. Takie wydarzenia jak Kryzys Kubański w 1962 roku uświadamiały wszystkim, że jedna pochopna decyzja jednego światowego przywódcy może w jednej chwili zmienić wszystko, co kochamy, nad czym pracujemy, w co wierzymy w ponury, martwy, szary, radioaktywny pył. Był to czas, kiedy społeczeństwa Europy i USA nie zastanawiały się czy, ale raczej kiedy nastąpi początek krótkiej, ale będącej końcem świata III Atomowej Wojny Światowej. Ale co miała z tym wspólnego edukacja?

W tamtych czasach pedagodzy zdawali sobie sprawę, jak przestarzały i niebezpieczny był system publicznej, tradycyjnej edukacji. Wszak po I Wojnie Światowej mówiono, że była to ostatnia wojna w dziejach ludzkości, bo pochłonęła taką ilość istnień, przyniosła takie straty i cierpienia wszystkim walczącym stronom, że niemożliwe jest, aby narody kiedykolwiek powstały przeciw sobie ponownie. Wystarczyło jednak 21 lat, aby w 1939 roku wybuchł konflikt jeszcze większy, jeszcze straszniejszy i napędzany jeszcze większym szaleństwem narodów. My Polacy doskonale rozumiemy tragedię tamtych czasów. Zaledwie kilkanaście lat po zakończeniu II Wojny Światowej ludzie budowali w ogródkach schrony przeciwatomowe, gromadzili żywność i lekarstwa, uczyli się technik przetrwania w poatomowym świecie!

Najlepsi nauczyciele zdawali sobie sprawę, że system edukacji w Europie oparty o idee budowy autorytarnego państwa Bismarcka jest winny nakręcającemu się szaleństwu naszego regionu świata. Szkoły wówczas wymagały od uczniów uczenia się na pamięć regułek, rozwiązywania prostych zadań według schematów bądź odtwarzania zapamiętanych obrazów i oczywiście umiejętności identycznego, ręcznego pisania, co wydawało się akurat zrozumiałe w erze przedkomputerowej. System był tak zbudowany, żeby poza wyuczeniem wiedzy i kompetencji potrzebnych w pracy w urzędach i przedsiębiorstwach nauczyć obywateli dyscypliny, posłuszeństwa i przyzwyczaić do przemocy ze strony przełożonych, a przełożonych nauczyć egzekwowania poleceń przemocą słowną ale i fizyczną. Celem nauki historii na przykład było, aby uczniowie zapamiętali, że w roku X sąsiedni naród zdradziecko zajął nam te i te tereny i że to było złe, ale za to w roku Y pod dowództwem bohaterskiego generała Z nasze wojska pokonały ich armię i nie tylko odzyskały utracone w roku X ziemie, ale nawet powiększyły terytorium kraju i to było dobre, wiekopomne i chwalebne. Uczniowie mieli zapamiętać X, Y i Z oraz że sąsiedzi to wróg, który czyha na nasze ziemie, ale którego potrafiliśmy pokonać w godny podziwu sposób. Dyskusja, zadawanie pytań o sens tych wydarzeń, o straty, o cierpienie były wysoce niewskazane, bo mogły zasiać zwątpienie w szczytny cel wdrukowania w świadomość uczniów, że nasz naród jest lepszy i silniejszy. Wszystko po to, aby wychować posłuszne, karne społeczeństwo, przyzwyczajone  do wykonywania ślepo rozkazów władcy. Wszelkie więc przejawy samodzielnego myślenia były tępione. Do łamania indywidualizmu, niezależnego myślenia było stosowane poniżanie, publicznego ośmieszanie i kary cielesne. Tak edukowane społeczeństwa były doskonałą pożywką dla zaślepionych rządzą podbicia świata typów jak Hitler, Stali czy Mussolini. Wystarczyła iskra, żeby społeczeństwa powtarzając bezmyślnie slogany ruszały na rozkaz wodza do boju, żeby zasłużyć na chwałę na kartach historii.

Właśnie wówczas w 1968 roku w Genewie zawiązano International Baccalaureate Organization, której celem było opracowanie nowych wymogów matury jako egzaminu prawdziwej dojrzałości. Matura klasyczna miała na celu sprawdzenie, czy uczeń odpowiada na pytania według z góry zadanego klucza, czy posłusznie i prawidłowo rozwiązuje zadania. Matura Międzynarodowa natomiast miała sprawdzać, jak szerokie horyzonty myślowe ma uczeń, czy ma swoje zdanie, własne przemyślenia, czy potrafi je uargumentować i spojrzeć na problem z każdej strony, czy potrafi zweryfikować usłyszane informacje, czy jest otwarty i potrafi sam poszukać źródeł, krytycznie je ocenić, czy potrafi się komunikować z ludźmi innych kultur, słuchać, współpracować i przekonywać. Do tego była oczywiście potrzebna wiedza, kompetencje, umiejętności, ale przede wszystkim własne, niezależne myślenie. Aby nauczyciele mogli to osiągnąć, opracowano profil ucznia IB, czyli zestaw 10 cech, które należało uświadamiać uczniom i je w nich wzmacniać, a całość metodyki, czyli przepisu jak uczyć młodzież w liceum, została zebrana w zaleceniach zwanych Diploma Programme. Szkoła miała prawo używać programu oraz logo IB tylko po pomyślnej certyfikacji.

Hasłem IBO jest „Today learners, tomorrow leaders

– właśnie wychowanie pozytywnych liderów nowoczesnego, pokojowego świata przyświecało jako cel dla założycieli i krzewicieli idei IBO. Oczywiście początki nie były łatwe, ale metodyka została zaszczepiona w kilkunastu liceach, głównie w Szwajcarii. Ale z czasem kolejne szkoły, kraje przekonywały się do idei Międzynarodowej Matury, coraz więcej liceów uruchamiało klasy z Diploma Programme, umożliwiało zdawanie Matury Międzynarodowej. Ruch ten wspierali wspaniali ludzie, na przykład artyści z grupy Pink Floyd śpiewali w słynnym utworze „Another Brick In The Wall” zaczynającym się od słów „When we grew up and went to school, there were certain teachers who would hurt the children anyway they could…”. Krytykowali tradycyjny, represyjny system szkolny; również poprzez słowa: „Teachers, leave those kids alone!”.

Kropla drążyła skałę!

Rozwój IBO

Pierwsi absolwenci szkół IB odnosili sukcesy, byli doceniani na uczelniach jako wspaniali studenci o dużych kompetencjach i otwartych umysłach. Jako ludzie dojrzali nie wyobrażali sobie, żeby ich dzieci mogły uczyć się w tradycyjnych szkołach. To nakręcało powstawanie kolejnych szkół IB i na świecie powstawała nowoczesna elita, która za swój cel nie miała dominacji nad niższymi warstwami społeczeństwa, ale przepełniona była chęcią budowania bardziej sprawiedliwego, zrównoważonego i pokojowego świata. Wkrótce okazało się, że 2 lata w liceum to jednak trochę mało czasu, żeby zmienić sposób myślenia każdego młodego człowieka, który przeszedł przez kilkanaście lat młynka tradycyjnej edukacji. Powstał więc Middle Years Programme, czyli przepis na edukację w duchu IBO dla uczniów od 11 do 16 roku życia. Po kilku latach opublikowano Primary Years Programme – ostatni brakujący element układanki nowoczesnej edukacji międzynarodowej – metodykę pracy dla dzieci od 3 do 12 roku życia według filozofii IBO.

IBO dziś na świecie

IBO to po połowie wieku od założenia Fundacja, która skupia ponad 4,5 tysiąca certyfikowanych szkół na całego świata podzielających filozofię międzynarodowej edukacji, wszystkie można znaleźć pod adresem http://ibo.org/programmes/find-an-ib-school/. Wciąż jest to organizacja niezależna od rządów i korporacji. Utrzymuje się ze składek płaconych przez szkoły, nie musi więc ulegać żadnym naciskom politycznym czy biznesowym, co zapewnia obiektywność przekazywanej wiedzy i doświadczenia. Kolejne setki szkół starają się o certyfikaty dla poszczególnych programów.

Absolwenci Matury Międzynarodowej są bardzo cenieni na uczelniach na całym świecie. Na przykład w USA na wielu uczelniach stanowych przyjmowani są od razu na drugi rok studiów ze względu na wysoki poziom wiedzy i kompetencji. Wielkim osiągnięciem IBO jest zawarcie z niemal wszystkimi krajami świata porozumień o akceptacji metodyki nauczania w szkołach krajowych oraz uznania Matury Międzynarodowej jako równorzędnego krajowemu egzaminowi dojrzałości. Polska jest jednym z tych krajów.

Około połowa szkół IB to elitarne, prywatne i drogie placówki. Jednak druga połowa to szkoły publiczne, głównie zlokalizowane w USA, gdzie władze dofinansowują wprowadzanie metodyki IBO.

Dziś widmo wojny światowej wydaje się nierealne, ale świat pełen jest zagrożeń dla pokoju. Wciąż wiele ludzi nie zna innego sposobu na osiągnięcie swoich celów czy zdobycie zasobów niż przemoc i dominacja. Dlatego świat wciąż potrzebuje świetnie wykształconych liderów, którzy potrafią skupić uwagę na rozwiązaniu problemów, wnieść się ponad podziały, a swoją otwartością i szczerością zjednają sobie szerokie grono zwolenników.

Międzynarodowa edukacja w Polsce

Oczywiście blok wschodni do 1989 roku nie miał szans na kontakty z IBO. Komunistyczne władze jako główny cel edukacji w szkołach utrzymywały wychowanie hord posłusznych, nie zadających pytań robotników, urzędników i żołnierzy. Józef Stalin był ojcem koncepcji antagonizowania obywateli, zachęcania do szpiegowania się nawzajem, donoszenia na sąsiadów. Szkoły miały za zadanie nad tym pracować wprowadzając rywalizację i nieufność pomiędzy uczniami. Na szczęście nasza wrodzona, narodowa buntowniczość nie pozwoliła zrealizować tego planu w pełni, jednak do dziś widać, jak ławo populiści potrafią zawładnąć dużymi grupami społeczeństwa nastawiając je przeciw sobie.

Po roku 1989 prywatne szkoły często kojarzyły się z miejscem, gdzie rozpuszczone dzieci nowobogackich były przepychane z klasy do klasy za pieniądze rodziców – oczywiście nie zawsze było to zgodnie z prawdą, ale nieufność do „prywaciarzy” i „kapitalistów” zasiana przez system komunistyczny zbierała żniwo.

Dziś, kiedy Polacy i mieszkańcy innych krajów Europy Środkowo-Wschodniej zetknęli się z międzynarodowymi zespołami, wyszli ze świadomością poza granice kraju czy regionu, zainteresowanie międzynarodową edukacją ogromnie wzrosło. Widzimy obecnie, jak bardzo dużo mogą zyskać nasze dzieci, jeśli od najmłodszych lat będziemy mogli pracować nad ich otwartością na świat, możliwością swobodnej komunikacji po angielsku, umiejętnością pracy w wielonarodowych zespołach nad rozwiązywaniem multidyscyplinarnych problemów. Wiele osób doświadczyło, jak przyjemnie pracuje się w zespole kierowanym przez osobę wykształconą w jednej z elitarnych szkół  na zachodzie. Dziś i nasze dzieci mają szansę na takie samo wykształcenie w certyfikowanych szkołach IB, które jest wspaniałą bazą do dalszego rozwoju i spełnienia się w życiu.